sobota, 10 listopada 2012
Czerwone korale i nie wiadomo, co
Spodobały mi się korale na wstążkach. Wdzięcznie to wygląda, chyba nawet ładniej, niż gdyby były na sznurku. Na tych pierwszych sama żem decoupage popełniła, ale chyba się jeszcze muszę dużo nauczyć, bo dłubałam sobie, kiedy koleżanka spojrzała przez ramię i spytała, czy to (trzecie zdjęcie) będą zakładki. No, jak te deseczki nie wyglądają jak kandydatki na zakładki, to ja już nie wiem...
wtorek, 6 listopada 2012
Lilutki
Tak jak pisałam, pokazuję te moje całkowicie nieklasyczne lilutki :) Ale przynajmniej wiem już, jak je robić.
Ostatnio zaś dostałam dwie paczuszki z różnościami i w wolnym czasie znowu poszaleję z biżutkami. "Miło szaleć, kiedy czas po temu" :)
poniedziałek, 5 listopada 2012
Z odzysku
Na samym początku przygody z biżuterią zrobiłam granatowy naszyjnik z perełek (zdjęcie na dole), ale coś mi w nim nie pasowało... no i w ten weekend przerobiłam go na bransoletkę-śnieżynkę i bransoletkę-lilutka. (bo jak tu spolszczyć słynne "Lilou", he? A lilutek brzmi ładnie, radośnie, kobiecowo i w dodatku się odmienia). Może to nie jest klasyczna bransoletka "Lilou", bo powinna mieć dyndającą zawieszkę, ale czy zawsze wszystko musi być takie samo? W każdym razie więcej lilutków w kolejnym poście.
sobota, 3 listopada 2012
Komety
Kiedy pierwszy raz robiłam makramy, wyszły jakieś takie pokraczne, że się zniechęciłam. Ale pooglądałam teraz trochę blogów i stwierdziłam, że może jednak popróbuję. No i są - ogoniaste jak komety :)
czwartek, 1 listopada 2012
Takie same, tylko że inne
Zawsze mnie rozśmieszało tytułowe powiedzonko.
A tak poza tym cieszę się z wolnego czasu (jeszcze tylko w piątek do pracy), człowiek jednak tego potrzebuje. Pooglądam sobie cudeńka, jakie ludzie robią na blogach :).
Subskrybuj:
Posty (Atom)














