Obserwatorzy

czwartek, 10 września 2015

Pierwsza czapencja


Koleżanka postawiła mnie przed wyzwaniem, czy nie zrobiłabym jej synkowi czapki na drutach. Musiałam więc sprawdzić, czy w ogóle umiem :) i tak oto powstała pierwsza czapencja kawusiowej na drutach (przepis stąd... chociaż chyba mi się trochę zmodyfikował)


Akryl skrzypiał pod drutami jak, nie przymierzając, śnieg pod ciężarem butów.


No i szew wyszedł straszliwie widoczny, a nie tak miało być.


Ale zaopatrzyłam się w druty na żyłce i na pozostałych resztkach nauczę się robić czapki bez szwów... mam tylko nadzieję, że koleżanka cierpliwie poczeka :).

3 komentarze:

  1. Wspaniała pierwsza czapka :-) Mnie się podoba, a kolejne będą coraz lepsze - zobaczysz.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Musi być cieplutka.

    OdpowiedzUsuń